PILNE

Urlopy na żądanie i L4. Kolejny etap protestu w pomocy społecznej

POLITYKA, Urlopy żądanie Kolejny protestu pomocy społecznej - zdjęcie, fotografia
Życie Piły 25/01/2019 14:51

Do pracy nie przyszło ponad stu z około stu pięćdziesięciu pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Pile.

Piątek, 25 stycznia to w całym kraju kolejny etap protestu pracowników pomocy społecznej. Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej zachęcała pracowników pomocy społecznej, by tego dnia oddawali krew i tym samym nie przychodzili do pracy. Protest odbywa się pod hasłem "Pomoc społeczna się wykrwawia".

Protestujący domagają się m.in. zmian legislacyjnych - zrównania wynagrodzeń w jednostkach organizacyjnych pomocy społecznej z wynagrodzeniami w urzędach gminnych, powiązanej z płacą minimalną ścieżki awansu zawodowego, dodatkowego urlopu wypoczynkowego w wymiarze 10 dni rocznie po przepracowaniu trzech lat w zawodzie pracownika socjalnego, asystenta rodziny i koordynatora pieczy zastępczej, a także gwarancji bezpieczeństwa osobistego i cyklicznych szkoleń w zakresie bezpieczeństwa. Chcą też, by dodatek terenowy dla pracowników socjalnych, asystentów rodziny i koordynatorów pieczy zastępczej zależał od przeciętnego wynagrodzenia.

W Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Pile do pracy w piątek nie przyszło ponad stu z około stu pięćdziesięciu pracowników. 

- W pracy jest dziś 49 osób, a nieobecnych - ponad sto osób, przy czym nie wszystkie nieobecności należy wiązać z tym dniem. Część zwolnień i urlopów to udzielone wcześniej, m.in. na okres ferii zimowych - mówi dyrektor MOPS w Pile, Wanda Kolińska.

Tylko w piątek 27 pracowników pilskiego MOPS wzięło urlopy na żądanie. - Wpływają też zwolnienia lekarskie, na których przebywa co najmniej 16 osób, kilka osób wzięło opiekę nad dzieckiem. Nieobecność pracowników jest z pewnością odczuwalna, ale nie sparaliżowało to pracy Ośrodka - dodaje Wanda Kolińska. 

W listopadzie pracownicy MOPS w Pile przyszli do pracy ubrani na czarno. W ten sposób również chcieli zwrócić uwagę na swoją sytuację. 

- Pracownicy pomocy społecznej od lat znajdują się wśród grup najgorzej zarabiających, a wymagania co do ich kwalifikacji i zaangażowania są bardzo duże. Jest to praca bardzo obciążająca, wymagająca dużego zaangażowania, empatii, ale i odpowiedniego wykształcenia. Dysproporcja między oczekiwaniami wobec pracowników pomocy społecznej a ich wynagrodzeniami jest dramatyczna - tłumaczyła nam wówczas Wanda Kolińska.

 

ZOBACZ TEŻ: Cichy protest w pomocy społecznej. Pracownicy MOPS w Pile przyłączyli się do akcji

 

W Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Pile pracuje około 150 osób. Według nieoficjalnych informacji, średnio pracownik socjalny - wliczając wszelkie dodatki, m.in. za staż pracy - zarabia około 2,5 tysiąca złotych "na rękę". Średnie wynagrodzenie zasadnicze (bez dodatków) utrzymuje się na poziomie 2,8 tys. złotych brutto.

fot. Życie Piły

Urlopy na żądanie i L4. Kolejny etap protestu w pomocy społecznej komentarze opinie

Dodajesz jako: |


Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama